Encyklopedia Host


Idź do treści

HVX w Polsce

HVX


HVX w Polsce

Zazwyczaj, gdy patrzymy na dość długi materiał tekstowy, to odpuszczamy sobie jego przeczytanie - polecam jednak wytrwać w czytaniu artykułu do końca.

Na polskich forach internetowych w sekcjach związanych z uprawą host znowu zawrzało, jak w 2008 roku. Ta gorąca atmosfera spowodowana jest nową falą pojawiających się w ogrodach zawirusowanych roślin. Powiem szczerze, że nie dziwi mnie to zjawisko, gdyż od tamtej pory w Polsce pojawiła się ogromna ilość oferowanych nowych odmian, co jest chwalebne i świadczy o dużej popularności tych roślin. W związku z rosnącą popularnością host pojawiło się ogromne zapotrzebowanie na nowe rośliny i...pojawiła się ogromna rzesza nowych, nieświadomych zagrożenia sprzedawców. Brak wiedzy wśród sprzedawców na temat zagrożenia jakie niesie wirus HVX, nieświadomość, ignorancja bądź czysta chęć zysku za wszelką cenę prowadzi do tego, że do naszego kraju trafiają z niepewnych źródeł i niepewne pod względem zdrowotności rośliny, ale z zachęcającą do kupna ceną.

Powrócę do tej wrzawy na forach internetowych, aby ze smutkiem stwierdzić, że podobnie jak kilka lat temu jest ona wywołana jedynie,
przez garstkę świadomych „hostamaniaków” przerażonych i zbulwersowanych faktem ponownego zalewu chorych roślin. Wiele osób przedstawiających zdjęcia swoich roślin podejrzanych o chorobę, nie było świadomych zagrożenia, kupowali rośliny sugerując się jedynie najniższą ceną i w ogóle nie słyszeli o stosowaniu profilaktyki przy pielęgnacji host związanej z tym zagrożeniem. Wiedza na temat HVX w społeczności ogrodników amatorów (a śmiem twierdzić, że nie tylko amatorów) jest nadal na bardzo niskim poziomie.

Trochę historiii:
Pierwsze informacje na temat występowania wirusa HVX w Polsce zostały opisane zostały przez Pana Mieczysława Cejzę:
WIRUS X FUNKII – NOWY PATOGEN ROŚLIN OZDOBNYCH W POLSCE
Nie będę przytaczał treści zawartych w tym opracowaniu, gdyż polecam wszystkim przeczytanie go w całości – (po ściągnieciu pliku w formacie pdf.) z powyższego linku.
Przytoczę jedynie wnioski wynikające z przeprowadzonych badań.

  • Wirus X funkii (Hosta virus X) jest nowym dla Polski patogenem, najgroźniejszym znanym wirusem dla upraw gatunków i odmian funkii.
  • HVX łatwo przenosi się mechanicznie, zwłaszcza podczas rozmnażania wegetatywnego funkii, a długi okres inkubacji w zakażonych roślinach, wynoszący 3–4 lata, dodatkowo utrudnia jego wykrywanie i sprzyja rozprzestrzenianiu z chorymi sadzonkami.
  • Wirus został do Polski sprowadzony w 2003 roku z Holandii wraz z chorymi sadzonkami.


To w tamtych czasach było jedyne opracowanie w j. polskim na temat wirusa w Polsce.

Nieco później bo dopiero w 2008 roku pojawiły się w dużej ilości informacje o zawirusowanych roślinach.
Na Forum Ogrodniczym, byliśmy pionierami w krzewieniu wiedzy na ten temat i pierwszymi osobami, które przez swoje działania wpłynęły na podniesienie świadomości niektórych producentów, sprzedawców i wielu ludzi posiadających hosty w swoich ogrodach.
Piszę z premedytacją niektórych, bo tylko niektórzy zareagowali pozytywnie wprowadzając działania wykluczające, bądź ograniczające do maksimum zagrożenie wirusem HVX .

Jednym z producentów, który wprowadził w swoim laboratorium kultur tkankowych pełną kontrolę roślin matecznych, wraz z kontrolą wsteczną materiałów w trakcie „produkcji” był Pan Jerzy Foszczka. Przeprowadził on badania wszystkich roślin matecznych i tam gdzie wykryto wirusa z produkcji zostały usunięte wszystkie rośliny wraz z roślinami matecznymi i zniszczone.
Informacje na ten temat były opublikowane na Forum Ogrodniczym i są dostępne (aktualne) na stronie Firmy Gerbera.pl. Firma ta gwarantuje sadzonki host wolne od wirusa HVX.

Jednym ze sprzedawców, który w tamtym czasie podjął pozytywne działania wpływające na eliminację ze swojej oferty ewentualnie zawirusowanych roślin była Pan Andrzej Marzec. Zbadał i wycofał ze sprzedaży podejrzane rośliny, a dla swoich klientów zaoferował dowolną ilość testów Agdia za 50% ceny. Sprzedawca ten wprowadził na stałe działania gwarantujące zdrowotność sprzedawanych host.

Jeśli mowa o testach Agdia to naprzeciw potrzebom wyszła firma Pana Adama Burzyńskiego i wtedy na naszym rynku pojawiły się one w sprzedaży w jego firmie Novazym Polska – firma nadal ma w swojej ofercie testy.

Pozytywnie na zagrożenie wirusem HVX zareagowali również posiadacze host, badając podejrzane rośliny testem, wprowadzając do swojego standardowego postępowania w uprawie profilaktykę oraz propagując wiedzę na temat wirusa wszędzie gdzie było to możliwe. Te działania jednak tak jak i teraz wprowadzili w swojej praktyce przede wszystkim kolekcjonerzy i pasjonaci, gdyż wiele osób wtedy twierdziło, że to wszystko jest przesadą o tak natarczywe mówienie o zagrożeniu wirusem to jedynie czarnowidztwo!!!

I spełniło się – walkę z HVX przegraliśmy.
Dowodzą temu zarówno w zatrważającej ilości pokazywane na forach internetowych aktualne zdjęcia zawirusowanych roślin, Jak i ponownie wykonane badania przez Pana Mieczysława Cejzę i Adama Burzyńskiego w 2009r.
WIRUS X FUNKII – PROBLEM W UPRAWIE GATUNKÓW Z RODZAJU HOSTA
Podobnie jak przy poprzednim opracowaniu polecam zapoznać się z tym materiałem w całości klikając na powyższy link (plik pdf.) a ja jedynie przytoczę wnioski.

  • Po dwóch latach od wykrycia HVX w Polsce, wirus występuje na terenie całego kraju. Największe zagrożenie dla uprawy funkii wynika z faktu, że zakażeniu uległy całe linie niektórych odmian hodowanych na masową skalę w kulturach in vitro.
  • We wszystkich przypadkach, w których udało się ustalić pochodzenie sadzonek, źródłem chorych roślin były giełdy holenderskie.
  • Do wykrywania wirusa nadają się wszystkie zastosowane testy, jednak szczególnie przydatny dla amatorów uprawy funkii i producentów sadzonek jest test bibułowy (ImmunoStrip).
  • Sekwencje genetyczne izolatów HVX, wyizolowane w Polsce, w obrębie genu białka kapsydu nie różnią się od znanych z Banku Genów.


Przegraliśmy, nie tylko my, zdjęcia zawirusowanych host, otrzymywałem również z państw sąsiednich z Niemiec, Czech, Białorusi. Co gorsze, wiedza na temat wirusa u naszych sąsiadów jest również na bardzo niskim poziomie.

W ostatnich latach robiłem tak zwane zakupy kontrolowane u tanich i nowych sprzedawców na naszym rynku. Wnioski, niestety nie są jednoznaczne:

  • Część sprzedawców w ogóle nie wie nic o HVX, a co dopiero mówić o gwarancji zdrowotności roślin.
  • Wielu sprzedawców, w ogóle nie potrafi określić nazwy odmianowej sprzedawanych roślin.
  • Zdjęcia roślin mające pokazywać sprzedawaną odmianę, są przypadkowe i nie mają nic wspólnego z oferowaną rośliną.
  • Nazwy odmian oferowanych w sprzedaży są chyba wymyślone, bo takie rośliny nie istnieją.
  • Na pytanie o gwarancję odmian i zdrowotność rośliny często jest odpowiedź, że hosty pochodzą z Holandii, od pewnego holenderskiego producenta.
  • Hosty sprzedawane w kłączach, przez niektóre firmy w cenach 3-4 PLN, a mające niezwykle zachęcające (choć nieco zmienione) nazwy odmianowe, to jedynie nabijanie klienta w butelkę. Gdy kłącze pokaże liście okazuje się, że wszystkie to jakieś dziwolągi (może siewki) i niestety pokazują już symptomy zakażenia. Jedyna decyzja to unicestwienie.


Oczywiście nie można jednak generalizować problemu, gdyż część nowych sprzedawców (a zarazem często producentów) w Polsce podjęło działania, które są pozytywne zarówno dla potencjalnych nabywców jak i dla zdrowotności roślin.

  • Nowy na naszym rynku ma przewagę nad innymi, gdyż startuje z czystym kontem jeśli chodzi o zawirusowane rośliny – takowych po prostu w swojej szkółce nie posiada.
  • Świadomy zagrożenia podejmując odpowiednie działania może nie sprowadzić do siebie chorych roślin. Takim działaniem jest nabywanie roślin bezpośrednio u producentów w laboratoriach kultur tkankowych w Polsce, czy też w Holandii, gdzie jest zapewniona 100% gwarancja czystości roślin. U świadomego producenta w laboratorium in vitro koszt utrzymania tej czystości jest znikomy, gdyż badana jest jedynie roślina mateczna użyta do produkcji, a wyprodukowane sadzonki są na pewno zdrowe. Dla sprzedawcy uniknięcie pośrednika (hurtownika) jest gwarancją, że rośliny będą nadal wolne od wirusa. A dla potencjalnego nabywcy ma gwarancję, że roślina jest zdrowa. Minusem, według mnie o mniejszym znaczeniu jest fakt, że rośliny są mniejsze.
  • Nowy sprzedawca, aby zaistnieć na naszym rynku musi czymś przyciągnąć klientów. To coś to pojawiające się coraz nowsze odmiany i rośliny w niższych cenach, bardziej przystających do naszych jeszcze przecież nie „zachodnich” zasobów finansowych.


Dlatego nowy sprzedawca i niższa (nie bezsensownie zaniżona) cena to wcale nie jest równoznaczne z tym , że kupimy u niego zawirusowaną roślinę. Przekonałem się o tym wykonując (jak pisałem powyżej) zakupy kontrolowane, gdzie pomimo tego ,że byli to nowi na rynku sprzedawcy i niższa cena to zarówno prawidłowość odmianowa, jak i zdrowotność roślin została w 100% zachowana.

Wpadki zdarzają się wszystkim, również tym tak zwanym gwarantowanym sprzedawcom – o czym można przeczytać zarówno na polskich jak i obcojęzycznych forach internetowych. My natomiast zawsze musimy być czujni, stosować profilaktykę i każdy zakup nowej rośliny traktować jako potencjalne zagrożenie, bez względu na to czy kupujemy u sprawdzonego czy też nowego sprzedawcy.

Patrząc na wyniki obydwu badań przeprowadzonych przez Pana Cejzę, bez względu na to czy pierwsze zawirusowane hosty pojawiły się w USA czy w Holandii (obydwie strony wskazują palcem oczywiście nie na siebie) nasuwa się jeden wniosek –
zarażone hosty w taki czy inny sposób dotarły do nas z Holandii.
Znamienne są zresztą słowa znanego plantatora holenderskiego Jana Van Den Topa'a, który twierdzi, że właśnie w Holandii jest to ogromny problem:
„...Na aukcjach i w hurtowniach sytuacja jest alarmująca. Holandia jest pełna chorych roślin. Jeśli ta tendencja się utrzyma, za kilka lat nie będzie można znaleźć w naszych ogrodach zdrowych roślin”... „ najbardziej frustrujący jest fakt, że organy odpowiedzialne za ochronę roślin, jak Nakuinbouw zaprzeczają, że istnieje jakiś problem. W Danii i Niemczech podobne organy działają również, jak gdyby wszystko było w porządku”. … „W Holandii zawodowe stowarzyszenia twierdzą, że eksport do USA spadł ze względu na drogie Euro. To nonsens. Nigdy w życiu nie eksportowano tak wiele roślin do USA. Prawdziwy problem jest w dziedzinie kontroli fitosanitarnej...”

Aby przesłać rośliny poza granicę Unii Europejskiej niezbędne są odpowiednie graniczne badania fitosanitarne. My jesteśmy w UE i takie badania nie wchodzą w grę, przecież nie ma granic – musimy przyjąć takie rozwiązania jakie oferuje nam konkretny kraj.
W Holandii wprowadzono dla producentów host dobrowolne badania i jeśli dostawca chce mieć jakiś dokument, aby okazać go klientowi musi zgłosić ten fakt odpowiedniemu organowi w tym przypadku instytucji Nakuinbou
(Netherlands Inspection Service for Horticulture).

Bill Meyer pisze o wysoko cenionych kręgach detalistów i najlepszych laboratoriach kultur tkankowych zarówno w USA i za granicą, które podjęły działania, aby w swoich zasobach mieć jak najmniejszą ilość zakażonych roślin. Wielkie laboratoria dokładają wszelkich starań, aby w ich materiale TC nie było zarażonych roślin, od nich nabywają rośliny najlepsze hurtownie i najlepsi detaliści – dlatego jest szansa na to, że można kupić na rynku hosty wolne od HVX.
Ale nie jesteśmy osamotnieni w frustracji, gdyż jak pisze w swoim artykule Bill Meyer, w USA jest drugie dno, czyli tak zwani hurtownicy, laboratoria i detaliści z „dolnej półki”, gdzie hosty są sprzedawane po najniższych cenach, a HVX szaleje. W Holandii hodowcy niższego szczebla przyjęli za standard 5% zawirusowanych roślin w badanej partii jako normę, ale jest jeszcze gorzej w USA. Te mniej cenione kręgi hodowców bardziej dbają o pieniądze niż o nierozprzestrzenianie się wirusa nic nie robiąc w kierunku eliminacji ze swoich zasobów i z rynku zawirusowanych roślin.

W Polsce wiele osób, a szczególnie kolekcjonerzy host, przywiązują wielką uwagę do tego, aby postępować zgodnie z zasadami profilaktyki związanej z zagrożeniem HVX. Prowadzą też działania rozpowszechniające wiedzę o zagrożeniu i o bezpiecznych sposobach uprawy tych roślin.

Niepokojące jest jednak dla mnie zbyt liberalne i w pewnym stopniu lekceważące podejście do pokazujących się na hostach w Polsce symptomów innych chorób wirusowych.
Twierdzenie, że na szczęście to nie HVX, tylko jakaś mozaika, czy też, że „jakaś mozaika” nie jest groźna, bo z czasem symptomy giną i roślina jest zdrowa, można włożyć między bajki.

Z mojej wiedzy (zaczerpniętej z opracowań dostępnych w internecie) jeśli hosta (czy też inna roślina) została zarażona:

  • wirusem mozaiki ogórka (CMV)
  • wirusem pierścieniowej plamistości tytoniu (Tobacco ringspot virus – ToRSV)
  • wirusem nekrotycznej plamistości niecierpka (Impatiens necrotic spot virus – INSV)
  • wirusem pierścieniowej plamistości pomidora (Tomato ringspot virus – TomRSV)
  • wirusem nekrotycznej kędzierzawki tytoniu (Tobacco rattle virus – TRV)
  • wirusem mozaiki gęsiówki (Arabis mosaic virus – ArMV)

to.......jest „pozamiatane”.

Choroby te same nie znikną i nie ma obecnie, dostępnych na rynku skutecznych środków leczących zawirusowane rośliny, a dodatkowo wirusy te dużo łatwiej rozprzestrzeniają się w uprawach.
Profilaktyka i postępowanie z takimi roślinami jest identyczne jak w przypadku HVX – jeśli to któryś z tych wirusów zaatakował roślinę należy ją „unicestwić”.

Andrzej Pach (czerwiec 2013)


Spis wykorzystanych źródeł informacji:
- Cajza M., Zielińska L. 2007. Wirus X funkii – nowy patogen roślin ozdobnych w Polsce.
- CejzaM., Burzyński A. Wirus X funkii – problem w uprawie gatunków z rodzaju hosta.
- FloraCulture Internacional. Hosta Virus X spreads to marketplace.
- Hostalibrary.org., Bill Meyer. Hosta virus X – Fall 207 update.







Dla przypomnieia, jak mogą wyglądać liście zawirusowanych host.
(część zdjęć pokazuje dość nietypowe objawy choroby)

Alan Windham, University of Tennessee, Bugwood.orgAlan Windham, University of Tennessee, Bugwood.orgAlan Windham, University of Tennessee, Bugwood.orgAlan Windham, University of Tennessee, Bugwood.orgAlan Windham, University of Tennessee, Bugwood.orgAlan Windham, University of Tennessee, Bugwood.orgAlan Windham, University of Tennessee, Bugwood.orgAlan Windham, University of Tennessee, Bugwood.orgAlan Windham, University of Tennessee, Bugwood.orgAlan Windham, University of Tennessee, Bugwood.orgAnette Phibbs, DATCP, Bugwood.orgAnette Phibbs, DATCP, Bugwood.orgAnette Phibbs, DATCP, Bugwood.orgBruce Watt, University of Maine, Bugwood.orgElizabeth Bush, Virginia Polytechnic Institute and State University, Bugwood.orgJohn Fisher, Ohio Department of Agriculture, Bugwood.org





W 2008 roku sprawdziłem testem Agdia około 50 host z tak zwanej "grupy host podatnych na zarażenie wirusem" - wtedy na szczęście wszystkie testy dały wynik negatywny. W 2010 roku trafiła mi się jedna hosta, której sprawdzenie testem dało wynik pozytywny. Część host rosnących jeszcze w donicach z "zakupów kontrolnych" zniszczyłem bez sprawdzania testem po pojawieniu się podejrzanych symptomów wskazujących na zakażenie rośliny. Tak więc poniżej umieszczam "foty" jedynie tej jednej hosty o potwierdzonym wynikiem testu zakażeniu.
Wszystkie powyższe zdjęcia pochodzą z za oceanu, dlatego proszę użytkowników encyklopedii o przesyłanie zdjęć host zarażonych HVX (zarażenia potwierdzone testem) na maila znajdującego się w stopce strony, aby powiększyć poniższą bazę zdjęć z objawami HVX wykrytymi w Polsce.




Hosta Christmas Song - HVXHosta Christmas Song - HVXHosta Christmas Song - HVXInterpretacja wyników testu AgdiaPasek testowy AgdiaWskazani pozytywne testu Agdia

Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie materiałów ze strony wyłącznie za zgodą właściela witryny. | andrzej.pach@wp.pl

Powrót do treści | Wróć do menu głównego